Ferdydurke – nowatorska powieść, która zmieniła oblicze polskiej literatury
W historii literatury polskiej są dzieła, które wywołały prawdziwą rewolucję. Jednym z nich jest niewątpliwie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza – powieść wydana w 1938 roku w Krakowie, która do dziś fascynuje czytelników swoją odwagą, oryginalnością i bezkompromisowym spojrzeniem na rzeczywistość. Co sprawia, że ta książka, mimo upływu lat, pozostaje tak żywa i poruszająca?
Zanim Gombrowicz napisał „Ferdydurke”, zdążył już zadebiutować tomem opowiadań „Pamiętnik z okresu dojrzewania”. Jednak to właśnie jego pierwsza powieść przyniosła mu rozgłos i… kontrowersje. Wyobraź sobie sytuację – trzydziestoletni pisarz publikuje książkę, która łamie wszelkie konwencje, wywraca do góry nogami tradycyjne sposoby narracji i bezlitośnie obnaża mechanizmy społecznych interakcji. Nic dziwnego, że krytycy nie wiedzieli, jak zareagować!
Streszczenie krótkie Ferdydurke
Powieść wydana w 1938 roku w Krakowie, która opowiada historię trzydziestoletniego Józia, pisarza wciągniętego w absurdalną podróż przez świat form i masek społecznych.
Część pierwsza – szkoła
Powieść rozpoczyna się od wizyty profesora Pimki w mieszkaniu trzydziestoletniego Józia. Profesor, chudy staruszek o ptasiej fizjonomii, krytykuje niedawno wydaną przez Józia książkę i stwierdza, że jej autor jest niedojrzały. Absurdalność sytuacji osiąga szczyt, gdy profesor Pimko postanawia zabrać dorosłego mężczyznę do szkoły, by tam dokończył swoją edukację. Józio, choć próbuje protestować, zostaje dosłownie „upupiony” i „pomniejszony” przez profesora, który ma nad nim dziwną, niemal magiczną władzę.
W szkole dyrektora Piórkowskiego Józio zostaje uczniem szóstej klasy, gdzie spotyka dwa przeciwstawne typy uczniów: wzorowego Syfona, który przez uszy „syfoni” wiedzę, oraz Miętusa – buntownika przeciwko szkolnym konwenansom, który pragnie „zbratać się” z prostym chłopem, parobkiem. Józio, mimo trzydziestu lat, zaczyna zachowywać się jak nastolatek, co podkreśla główny temat powieści – narzucanie „pupy” (niedojrzałości) przez społeczeństwo.
Najsłynniejszą sceną z tej części jest lekcja polskiego prowadzona przez profesora Bladaczkę, podczas której uczniowie muszą bezkrytycznie powtarzać frazę „Słowacki wielkim poetą był!” – symbol bezmyślnego kultu polskich wieszczów i edukacji opartej na pamięciowym uczeniu się, bez zrozumienia.
Józio zaprzyjaźnia się z Miętusem i obaj planują ucieczkę ze szkoły. Przed ucieczką Miętus próbuje „zbratać się” z Walkiem Kopyrdą, chłopcem ze wsi, który pracuje jako służący w szkole, ale jego próby spotykają się z niezrozumieniem i odrzuceniem.
Część druga – nowoczesny dom
Po ucieczce ze szkoły Józio i Miętus trafiają do domu nowoczesnej rodziny Młodziaków. Państwo Młodziakowie są przedstawicielami postępowej inteligencji, zafascynowanej nowoczesnymi prądami w pedagogice, psychologii i kulturze. Ich córka Zuta jest chłodną, wyrachowaną pensjonarką, która mimo młodego wieku emanuje sztuczną dojrzałością i opanowaniem.
Józio, zafascynowany i przerażony Zutą jednocześnie, próbuje zbliżyć się do niej, ale dziewczyna traktuje go z wyższością i chłodem. W tej części powieści Grombrowicz pokazuje inny rodzaj zniewolenia – zamiast tradycyjnej „pupy” mamy tu do czynienia z formą nowoczesności, która również jest sztuczna i narzucona.
Miętus kontynuuje swoją misję „zbratania” z prostym ludem i próbuje nawiązać kontakt z szoferem Młodziaków, co kończy się niepowodzeniem. Józio natomiast przeżywa upokarzające doświadczenia w kontaktach z Zutą i jej kolegami z nowoczesnej młodzieży. Podczas zabaw towarzyskich dochodzi do absurdalnego pojedynku na miny między Józiem a jednym z wielbicieli Zuty.
Część trzecia – tradycyjny dwór
Po nieudanych próbach odnalezienia się w nowoczesnym domu Młodziaków, Józio ucieka i trafia do dworu wujostwa Hurleckich – przedstawicieli tradycyjnej, ziemiańskiej Polski. Tam poznaje kuzynkę Zosię, będącą uosobieniem tradycyjnego ideału kobiecości – łagodnej, skromnej i niewinnej.
W dworku rozgrywa się surrealistyczna, absurdalna historia pojedynku na miny pomiędzy Filidorem a anty-Filidorem. W dworku pojawia się również Miętus, który nadal poszukuje możliwości „zbratania się” z parobkiem. Przynosi to tragiczne skutki – Walek Kopyrda, z którym Miętus próbuje nawiązać kontakt, reaguje agresją i niezrozumieniem.
Powieść kończy się ucieczką Józia, Miętusa i Kopyrdy, którzy opuszczają dwór i ruszają w nieznane. Ta końcowa ucieczka symbolizuje próbę wyrwania się z wszelkich form i konwenansów, zarówno tradycyjnych, jak i nowoczesnych – choć Gombrowicz sugeruje, że całkowite uwolnienie się od formy jest niemożliwe.
Wątki poboczne
Ważną częścią struktury powieści są trzy opowiadania wplecione w główną narrację:
- „Filidor dzieckiem podszyty” – satyra na środowisko literackie i krytyków, przedstawiająca pojedynek między dwoma oponentami literackimi: Filidorem i anty-Filidorem.
- „Filibert dzieckiem podszyty” – groteskowa historia miłosna, parodiująca konwencje romansu.
- „Pamiętnik Stefana Czarnieckiego” – opowieść o poszukiwaniu tożsamości, która stanowi komentarz do głównych tematów powieści.
Te pozornie niezwiązane z głównym wątkiem historie pogłębiają i uzupełniają problematykę całej powieści, tworząc wielowarstwową konstrukcję literacką, która sama w sobie jest komentarzem do idei formy.
W tym szczegółowym streszczeniu widać, jak Witold G. prowadzi swojego bohatera przez różne środowiska społeczne – szkołę, nowoczesny dom i tradycyjny dwór – by pokazać, że wszędzie czeka na niego jakaś forma zniewolenia, jakaś „gęba”, którą społeczeństwo próbuje mu narzucić. Józio, próbując się wyzwolić, paradoksalnie wpada w kolejne pułapki form i konwenansów, co podkreśla uniwersalny, ponadczasowy charakter obserwacji Gombrowicza na temat ludzkiej kondycji.
Bohaterowie Ferdydurke – analiza postaci w powieści Witolda Gombrowicza
„Ferdydurke” Witolda Gombrowicza to powieść zaludniona barwnymi, często groteskowymi postaciami, które symbolizują różne typy społeczne i światopoglądowe. Każdy z bohaterów reprezentuje pewną formę lub maskę, którą człowiek przybiera w społeczeństwie. Przyjrzyjmy się najważniejszym postaciom tej awangardowej powieści z 1938 roku.
Józio (Józef Kowalski)
Główny bohater i narrator powieści, trzydziestoletni pisarz, alter ego samego Gombrowicza. Józio znajduje się w stanie ciągłego poszukiwania autentyczności, próbując uwolnić się od narzucanych mu przez społeczeństwo „gęb” i „pup”. Jest postacią paradoksalną – z jednej strony dojrzały mężczyzna, z drugiej – łatwo poddaje się infantylizacji.
Nazwisko Kowalski pojawia się w powieści tylko raz i ma symboliczne znaczenie – to najbardziej pospolite, „bezbarwne” polskie nazwisko, podkreślające uniwersalny charakter doświadczeń bohatera. Józio jest postacią, z którą czytelnik może się utożsamić – jego walka o zachowanie autentyczności w świecie pełnym sztucznych form jest uniwersalnym ludzkim doświadczeniem.
Co ciekawe, Józio nie tyle walczy z formą, co raczej próbuje znaleźć własną formę, która byłaby autentyczna. Jest świadomy absurdalności sytuacji, w których się znajduje, ale nie potrafi się z nich wyrwać.
Profesor Pimko
Starszy, chudy pedagog o ptasiej fizjonomii, który pojawia się na początku powieści w mieszkaniu Józia i decyduje o jego infantylizacji i powrocie do szkoły. Pimko uosabia konserwatywną, skostniałą edukację i kulturę. Jest mistrzem „upupiania” – procesu odbierania godności i dojrzałości. Jego charakterystyczny śmiech „he, he, he” symbolizuje protekcjonalne podejście do młodszych.
Pimko reprezentuje autorytet oparty na tradycji i hierarchii. Jest mentorem, który nie pozwala swoim uczniom na samodzielne myślenie, wymagając jedynie bezmyślnego powtarzania utartych formułek. Jego postać jest karykaturą pedagogów starej daty, którzy traktują edukację jako proces wtłaczania uczniów w sztywne ramy społecznych oczekiwań.
Miętus (Mieczysław)
Kolega Józia ze szkolnej ławy, buntownik przeciwko konwenansom. Miętus obsesyjnie dąży do „zbratania się” z parobkiem, prostym chłopem, co symbolizuje tęsknotę inteligencji za autentycznością i prostotą. Jest postacią tragiczną – jego poszukiwanie autentyczności kończy się niepowodzeniem, gdyż próbuje nawiązać kontakt z parobkiem na własnych, inteligenckich zasadach.
Miętus jest uosobieniem lewicowej inteligencji, romantyzującej lud i jego prostotę. Jego porażka w nawiązaniu kontaktu z Walkiem Kopyrdą pokazuje, że próba przekroczenia barier klasowych i kulturowych nie może się udać, jeśli jedna strona narzuca drugiej swoją perspektywę.
Syfon
Wzorowy uczeń, przeciwieństwo Miętusa. „Syfoni” wiedzę przez uszy, jest doskonale przystosowany do szkolnego systemu. Jego imię jest znaczące – jak syfon pochłania i wydala wiedzę, nie przetwarzając jej twórczo. Reprezentuje konformizm i bezkrytyczne przyjmowanie narzuconych form.
Syfon jest idealnym produktem systemu edukacji – nie buntuje się, nie ma własnych myśli, doskonale wypełnia oczekiwania nauczycieli. Jest lubiany przez profesorów, ale jednocześnie budzi niechęć bardziej niezależnych kolegów.
Profesor Bladaczka
Nauczyciel języka polskiego, prowadzący słynną lekcję o Słowackim. Jego nazwisko sugeruje bladość, bezbarwność – jest to człowiek bez właściwości, całkowicie zdominowany przez system. Wymusza na uczniach powtarzanie frazy „Słowacki wielkim poetą był!”, nie dopuszczając żadnej dyskusji ani krytycznego myślenia.
Bladaczka reprezentuje system edukacji, który zabija indywidualność i kreatywność. Jest symbolem pedagogiki opartej na kulcie autorytetów i pamięciowym przyswajaniu wiedzy bez jej rozumienia.
Państwo Młodziakowie
Rodzice Zuty, przedstawiciele postępowej, nowoczesnej inteligencji. Fascynują się nowymi prądami w psychologii, pedagogice i kulturze. Pozornie liberalni i otwarci, w rzeczywistości równie dogmatyczni jak tradycjonaliści. Ich nowoczesność jest kolejną formą, równie sztuczną i ograniczającą jak tradycyjne konwenanse.
Pan Młodziak jest inżynierem, przedstawicielem technicznej inteligencji, zaś pani Młodziakowa to entuzjastka nowoczesnej pedagogiki. Oboje traktują swoją „nowoczesność” jako wyróżnik społeczny, element prestiżu, a nie autentyczne przekonanie.
Zuta Młodziakówna
Córka Młodziaków, pensjonarka emanująca chłodem i wyrachowaniem. Reprezentuje wynaturzoną nowoczesność – mimo młodego wieku jest sztuczna i pozbawiona spontaniczności. Jej relacje z rówieśnikami są oparte na kalkulacji i pozorach.
Zuta jest przeciwieństwem tradycyjnego ideału młodej dziewczyny – nie jest ani niewinna, ani naiwna. Jej dojrzałość jest jednak równie sztuczna jak dziecięcość, którą narzuca się Józiowi. Reprezentuje typ nowoczesnej kobiety, wyzwolonej z tradycyjnych konwenansów, ale uwięzionej w nowych formach.
Walek Kopyrda
Parobek, z którym Miętus próbuje się „zbratać”. Reprezentuje autentyczność i prostotę, ale jednocześnie brutalność i prymitywizm. Nie rozumie inteligenckich gestów Miętusa, interpretując je na swój sposób, co prowadzi do nieporozumień i konfliktów.
Kopyrda jest symbolem ludu, który nie daje się romantyzować ani idealizować. Ma własną godność i nie pozwala, by inteligencja traktowała go jako obiekt swoich fantazji o braterstwie i autentyczności.
Wujostwo Hurleccy
Krewni Józia, przedstawiciele tradycyjnego ziemiaństwa. Ich dwór reprezentuje dawną Polskę, opartą na hierarchii społecznej i konwenansach. Są równie sztuczni i uwięzieni w formie jak Młodziakowie, ale ich forma jest tradycyjna, a nie nowoczesna.
Hurleccy symbolizują odchodzący świat polskiego ziemiaństwa, z jego kodeksem zachowań, etykietą i pozorami. Ich życie jest równie sztuczne jak życie nowoczesnych Młodziaków, tylko opartе na innych zasadach.
Kuzyn Zygmunt
Kuzyn Józia, mieszkający w dworze Hurleckich. Reprezentuje tradycyjny ideał polskiego patriotyzmu i honoru. Jest postacią jednowymiarową, całkowicie zdeterminowaną przez konwenanse swojej klasy społecznej.
Zygmunt jest przeciwieństwem Miętusa – zamiast buntować się przeciwko formie, całkowicie się jej poddaje, znajdując w niej bezpieczeństwo i tożsamość.
Zosia
Kuzynka mieszkająca w dworze Hurleckich, uosabiająca tradycyjny ideał kobiecości – łagodnej, skromnej i niewinnej. Jest przeciwieństwem Zuty, ale równie jak ona zdeterminowana przez społeczne oczekiwania, tylko innego rodzaju.
Zosia reprezentuje typ dziewczęcy, który w tradycyjnym społeczeństwie był ceniony i pożądany – naiwny, niewinny, pasywny. Jej postać pokazuje, że tradycyjna kobiecość jest równie sztuczna i narzucona jak nowoczesna.
Filidor i anty-Filidor
Bohaterowie opowiadania „Filidor dzieckiem podszyty”, będącego satyrą na środowisko literackie. Reprezentują dwa przeciwstawne podejścia do sztuki, prowadzące ze sobą pojedynek na miny. Symbolizują jałowe spory literackie, które w rzeczywistości są walką o dominację, a nie o wartości artystyczne.
Filidor i anty-Filidor są karykaturami krytyków literackich, którzy pod pozorem dyskusji o sztuce prowadzą osobiste wojny i walczą o wpływy. Ich pojedynek na miny symbolizuje absurdalność i teatralność sporów literackich.
Filibert
Bohater opowiadania „Filibert dzieckiem podszyty”, parodiującego konwencje romansu. Jego historia miłosna jest groteskową ilustracją konwenansów społecznych rządzących relacjami damsko-męskimi.
Filibert reprezentuje mężczyznę uwięzionego w stereotypowych rolach płciowych, próbującego spełnić społeczne oczekiwania związane z romantyczną miłością, które jednak okazują się sztuczne i ograniczające.
Stefan Czarniecki
Narrator i bohater „Pamiętnika Stefana Czarnieckiego”, trzeciego z wplecionych w powieść opowiadań. Jest postacią poszukującą własnej tożsamości, zmagającą się z problemem autentyczności w świecie pełnym masek i konwencji.
Historia Stefana Czarnieckiego stanowi komentarz do głównych tematów powieści – poszukiwania autentyczności, walki z formą i trudności w określeniu własnej tożsamości w świecie pełnym narzuconych ról i oczekiwań.
Czas i miejsce akcji w „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza
Określenie dokładnego czasu i miejsca akcji w „Ferdydurke” nie jest zadaniem prostym. Gombrowicz celowo konstruuje świat swojej powieści w sposób niedookreślony, uniwersalny, by podkreślić ponadczasowy i uniwersalny charakter poruszanych problemów. Mimo to, analizując tekst, możemy wyodrębnić pewne wskazówki dotyczące ram czasowych i przestrzennych utworu.
Czas akcji
Powieść została wydana w 1938 roku w Krakowie i można przypuszczać, że wydarzenia opisane w powieści rozgrywają się mniej więcej w tym samym okresie – w latach trzydziestych XX wieku, w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Świadczą o tym pewne realia społeczne i kulturowe przedstawione w powieści:
- Nowoczesność rodziny Młodziaków, ich fascynacja nowymi prądami w psychologii, socjologii i pedagogice – to charakterystyczne dla międzywojennej inteligencji polskiej, zafascynowanej nowymi ideami płynącymi z Zachodu.
- System szkolny przedstawiony w powieści, z jego hierarchią, dyscypliną i skupieniem na klasycznych autorytetach literackich (Słowacki!), odpowiada polskiej szkole okresu międzywojennego.
- Dwór ziemiański Hurleckich jako relikt dawnego, przedwojennego porządku społecznego – takie dwory wciąż istniały w międzywojennej Polsce, choć już jako odchodzący świat.
- Konflikty światopoglądowe między tradycjonalistami a modernistami, przedstawione w powieści, były charakterystyczne dla Polski lat trzydziestych, gdy ścierały się różne wizje nowoczesności.
Gombrowicz nie precyzuje jednak dokładnej daty wydarzeń, nie wspomina o konkretnych wydarzeniach historycznych, które pozwoliłyby dokładnie umiejscowić akcję w czasie. Jest to zabieg celowy – autor chce, by problemy poruszane w powieści miały charakter uniwersalny, niezwiązany ściśle z konkretnym momentem historycznym.
Co ważne, mimo że powieść powstała przed II wojną światową, nie ma w niej żadnych bezpośrednich odniesień do narastającego zagrożenia wojennego, co może sugerować, że akcja rozgrywa się nieco wcześniej, może w połowie lat trzydziestych.
Warto też zauważyć, że czas akcji w „Ferdydurke” jest trudny do jednoznacznego określenia również dlatego, że Gombrowicz stosuje wiele zabiegów zakłócających linearny przepływ czasu. Surrealistyczne sceny, jak pojedynek na miny między Filidorem a anty-Filidorem, wplecione opowiadania czy filozoficzne dygresje narratora sprawiają, że czytelnik traci poczucie chronologii. Jest to zgodne z zamierzeniem autora, który chciał stworzyć dzieło wymykające się prostym klasyfikacjom i schematom.
Miejsce akcji
Podobnie jak w przypadku czasu, Gombrowicz nie precyzuje dokładnie miejsc, w których rozgrywają się wydarzenia „Ferdydurke”. Możemy jednak wyróżnić kilka głównych przestrzeni:
- Mieszkanie Józia w mieście – miejsca akcji początkowych scen powieści. To tu pojawia się profesor Pimko i rozpoczyna proces „upupiania” głównego bohatera. Mieszkanie znajduje się prawdopodobnie w Warszawie, choć nazwa miasta nie pada bezpośrednio.
- Szkoła dyrektora Piórkowskiego – przestrzeń, w której rozgrywa się pierwsza część przygód Józia po jego infantylizacji. Typowa polska szkoła okresu międzywojennego, z jej hierarchią, rytuałami i systemem represji. To tu ma miejsce słynna lekcja polskiego prowadzona przez profesora Bladaczkę.
- Dom Młodziaków – nowoczesna willa w mieście, przypuszczalnie w zamożnej dzielnicy Warszawy. Reprezentuje przestrzeń nowoczesności, postępu, nowych idei. Wystrój, sposób życia mieszkańców, ich zainteresowania – wszystko to tworzy kontrast z tradycyjnym światem szkoły i dworu.
- Dwór Hurleckich – tradycyjna siedziba ziemiańska gdzieś na polskiej prowincji. Reprezentuje dawną Polskę, z jej hierarchią społeczną, tradycjami i konwenansami. Stanowi trzecią przestrzeń, w której Józio doświadcza różnych form zniewolenia.
Warto zauważyć, że te trzy główne przestrzenie – szkoła, nowoczesny dom miejski i tradycyjny dwór ziemiański – reprezentują trzy różne aspekty polskiej rzeczywistości społecznej okresu międzywojennego. Każda z nich ma swoją specyfikę, swoje reguły i swoją „formę”, którą narzuca bohaterom.
Gombrowicz nie opisuje szczegółowo tych miejsc, nie daje dokładnych adresów ani nazw geograficznych. Interesuje go bardziej symboliczny wymiar przestrzeni – jako areny konfliktów społecznych, światopoglądowych i egzystencjalnych.
Polska jako przestrzeń kulturowa
Choć Gombrowicz unika konkretnych nazw geograficznych, nie ulega wątpliwości, że akcja „Ferdydurke” rozgrywa się w Polsce. Świadczą o tym liczne odniesienia kulturowe:
- Kult polskich wieszczów (Słowacki!) w szkole
- Struktura społeczna obejmująca ziemiaństwo, inteligencję miejską i chłopstwo
- Konflikty światopoglądowe charakterystyczne dla Polski międzywojennej
- Polski kontekst literacki, do którego odnosi się narrator
„Ferdydurke” jest głęboko zanurzona w polskości – w specyfice polskich konfliktów kulturowych, w polskich formach społecznych, w polskiej tradycji literackiej. Jednocześnie Gombrowicz przekracza ten lokalny kontekst, nadając powieści wymiar uniwersalny – problemy formy, autentyczności, dojrzałości i niedojrzałości mają charakter ogólnoludzki.
Surrealizm i deformacja przestrzeni
Warto zauważyć, że Gombrowicz często deformuje przestrzeń w swojej powieści, nadając jej cechy surrealistyczne, nierealistyczne. Przejścia między różnymi miejscami akcji są nagłe, nieuzasadnione logiką przyczynowo-skutkową. Na przykład:
- Porwanie dorosłego człowieka do szkoły przez profesora Pimkę jest sytuacją absurdalną, niemożliwą w realistycznym świecie.
- Przejście Józia i Miętusa ze szkoły do domu Młodziaków następuje w sposób nagły, niemal magiczny.
- Dwór Hurleckich wydaje się istnieć w innej rzeczywistości – pełnej dziwacznych rytuałów i absurdalnych zachowań.
Ta deformacja przestrzeni służy podkreśleniu absurdalności świata przedstawionego i uniwersalności problemów poruszanych przez autora. Gombrowicz nie dąży do realistycznego odwzorowania rzeczywistości, ale do stworzenia groteskowej, zniekształconej wizji, która lepiej oddaje absurdy ludzkiej egzystencji.
Przestrzeń wewnętrzna i zewnętrzna
W „Ferdydurke” równie ważna jak przestrzeń fizyczna jest przestrzeń wewnętrzna – sfera myśli, odczuć i relacji międzyludzkich. Gombrowicz skupia się na analizie „przestrzeni międzyludzkiej” – tego, co dzieje się między ludźmi, jak się nawzajem postrzegają, jakie „gęby” sobie nawzajem narzucają.
Ta przestrzeń międzyludzka jest właściwym miejscem akcji „Ferdydurke” – to tu rozgrywają się najważniejsze konflikty i dramaty. Przestrzeń fizyczna stanowi tylko scenografię dla tego międzyludzkiego teatru form, masek i „gąb”.
Gęba, pupa i forma – słownik pojęć Gombrowiczowskich
Jeśli czytałeś „Ferdydurke”, z pewnością pamiętasz te dziwaczne słowa, które przeniknęły do języka polskiej kultury. Jeśli nie, pozwól, że ci je przybliżę:
Gęba
To jedno z najważniejszych pojęć w filozofii Gombrowicza. „Gęba” to maska, którą nakładają na nas inni ludzie – sposób, w jaki nas postrzegają i definiują. Gombrowicz twierdzi, że człowiek zawsze walczy o swoją autentyczność, próbując uciec przed „gębą”, jednocześnie sam narzucając innym „inne gęby”.
Pupa
Symbol infantylizacji, niedojrzałości, która jest nam narzucana przez społeczeństwo. „Upupianie” to proces odzierania człowieka z godności, sprowadzania go do roli niedojrzałego dziecka. Pamiętasz te wszystkie momenty, gdy Józio czuł się „upupiony” przez profesora Pimkę?
Forma
Dla Gombrowicza forma to podstawowy sposób, w jaki ludzie wchodzą ze sobą w interakcje. Jesteśmy uwięzieni w formach – rolach społecznych, konwenansach, oczekiwaniach. Temat formy przewija się przez całą twórczość pisarza, nie tylko w „Ferdydurke”.
Józio, Pimko i świat „gęby” – o czym właściwie jest Ferdydurke?
Historia zaczyna się dość niewinnie – trzydziestoletni Józio, alter ego samego autora, zostaje pewnego dnia odwiedzony przez profesora Pimkę, który stwierdza, że bohater jest niedojrzały i postanawia odesłać go… do szkoły! To porwanie dorosłego człowieka i umieszczenie go w roli ucznia jest pierwszym z serii absurdalnych wydarzeń, jakie spotkają głównego bohatera.
W szkole dyrektora Piórkowskiego Józio poznaje Syfona – wzorowego ucznia oraz Miętusa – buntownika, który za wszelką cenę chce „zbratać się” z parobkiem. Po lekcji polskiego prowadzonej przez profesora Bladaczkę i serii upokarzających doświadczeń, Józio wraz z Miętusem ucieka ze szkoły i trafia do domu nowoczesnej rodziny Młodziaków.
Tam poznaje ich córkę, Zutę, która reprezentuje inny rodzaj niedojrzałości – chłodną, wykalkulowaną nowoczesnośdość. Po nieudanej próbie zbliżenia się do dziewczyny i kolejnych absurdalnych perypetiach, Józio trafia do dworu Hurleckich, gdzie poznaje kuzynkę rodziny – tradycyjną panienkę z dobrego domu.
Powieść kończy się surrealistycznym pojedynkiem na miny między Filidorem a anty-Filidorem oraz ucieczką Józia z Miętusem i prawdziwym parobkiem, Walkiem Kopyrdą.
Dlaczego warto czytać Ferdydurke dziś?
Gombrowicz był wizjonerem. Wiele z jego obserwacji na temat ludzkiej natury, sposobu, w jaki tworzymy swoje tożsamości i wchodzimy w relacje z innymi, brzmi zaskakująco świeżo nawet dziś, w erze mediów społecznościowych i cyfrowych „gęb”.
Pomyśl tylko – czy nie jest tak, że codziennie walczymy o to, by inni nie narzucili nam określonego wizerunku? Czy nie staramy się uciec przed „gębami”, które przypinają nam znajomi, rodzina, współpracownicy? Gombrowicz zajmował się tymi kwestiami już w 1938 roku!
Co więcej, jego krytyka szkoły jako instytucji, która zamiast rozwijać – tłamsi indywidualność, jest nadal aktualna. Lekcja polskiego prowadzona przez profesora Bladaczkę, podczas której uczniowie muszą bezmyślnie powtarzać frazesy o wielkości Słowackiego („Słowacki wielkim poetą był!”), to mistrzowska satyra na edukację skupioną na pamięciowym przyswajaniu wiedzy zamiast na krytycznym myśleniu.
Awangardowa forma dla awangardowej treści
„Ferdydurke” fascynuje nie tylko treścią, ale i formą. Gombrowicz stworzył powieść, której struktura całkowicie odpowiada jej przesłaniu. Fragmentaryczna, pełna dygresji narracja, absurdalne zwroty akcji, mieszanie gatunków – wszystko to służy podkreśleniu chaosu i przypadkowości ludzkiego doświadczenia.
Przedmowa do powieści, w której Gombrowicz bezpośrednio zwraca się do czytelnika, wyjaśniając (a może bardziej zagmatwując?) swoje intencje, jest jednym z najbardziej oryginalnych otwarć w historii literatury. Pisarz łamie czwartą ścianę, prowadzi z czytelnikiem grę, wciąga go w swój świat.
Na uwagę zasługują także trzy opowiadania wplecione w główną narrację: „Filidor dzieckiem podszyty”, „Filibert dzieckiem podszyty” oraz „Pamiętnik Stefana Czarnieckiego”. Te pozornie niezwiązane z głównym wątkiem historie stanowią komentarz do głównych tematów powieści i wzbogacają jej interpretację.
Gombrowicz kontra rzeczywistość – kontekst historyczny
Warto pamiętać, w jakich czasach powstawało „Ferdydurke”. Rok 1938 to czas narastających napięć w Europie, przeczucie nadchodzącej katastrofy. W Polsce międzywojennej ścierały się różne wizje kultury i społeczeństwa. W takim kontekście powieść Gombrowicza, podważająca wszelkie pewniki i obnażająca mechanizmy władzy i podległości, musiała brzmieć jak bomba.
Gombrowicz urodził się w 1904 roku w Małoszycach, a zmarł w 1969 roku w Vence we Francji. Większość życia spędził na emigracji – w 1939 roku wyjechał do Argentyny i tam zastała go wojna. Do Europy wrócił dopiero w latach 60., nigdy jednak nie odwiedził Polski.
Ta biograficzna outsiderska perspektywa znajduje odzwierciedlenie w jego twórczości – Gombrowicz zawsze był pisarzem, który patrzył na polską kulturę z dystansu, dostrzegając jej absurdy i paradoksy, których nie widzieli ci, którzy byli w nią zanurzeni.
Dziedzictwo Ferdydurke w polskiej kulturze
Wpływ „Ferdydurke” na polską literaturę trudno przecenić. Ta awangardowa powieść otworzyła drzwi dla eksperymentów formalnych, pokazała, że literatura może być jednocześnie głęboko filozoficzna i pełna absurdalnego humoru. Wielu wybitnych pisarzy polskich XX wieku – od Mrożka przez Konwickiego po Pilcha – przyznawało się do inspiracji Gombrowiczem.
„Ferdydurke” doczekało się licznych opracowań krytycznych, inscenizacji teatralnych i filmowych adaptacji. Język powieści przeniknął do codziennej polszczyzny – kto z nas nie używał czasem słów „gęba” czy „pupa” w Gombrowiczowskim znaczeniu?
Jak czytać Ferdydurke?
Jeśli planujsz sięgnąć po „Ferdydurke” po raz pierwszy, przygotuj się na wyzwanie. To nie jest łatwa lektura – wymaga uwagi, cierpliwości i otwartości na eksperymenty. Oto kilka wskazówek:
- Nie zniechęcaj się pozornym chaosem – wszystkie elementy powieści, nawet te najbardziej absurdalne, mają głębsze znaczenie.
- Zwróć uwagę na język – Gombrowicz tworzy nowe słowa, bawi się polszczyzną, nadaje znanych słowom nowe znaczenia.
- Szukaj uniwersalnych prawd o ludzkiej naturze ukrytych za groteskową fasadą.
- Pamiętaj, że „Ferdydurke” to także powieść bardzo śmieszna – doceniaj jej humor i ironię.
Czytanie Gombrowicza to przygoda intelektualna. To podróż przez labirynt znaczeń, symboli i odniesień. Ale jest to podróż, która może zmienić sposób, w jaki postrzegasz literaturę, kulturę i relacje międzyludzkie.
Ferdydurke a inne dzieła Gombrowicza
„Ferdydurke” to tylko jedno z wielu wybitnych dzieł w dorobku Witolda Gombrowicza. Jeśli zasmakujesz w jego stylu, warto sięgnąć po „Trans-Atlantyk” – powieść napisaną już na emigracji, która w równie nowatorski sposób rozprawia się z polskością i patriotyzmem.
Innym fascynującym tekstem jest „Dziennik” Gombrowicza – monumentalne dzieło, w którym pisarz przez wiele lat zapisywał swoje przemyślenia na temat literatury, filozofii i codzienności. To w „Dzienniku” znajdziemy wiele kluczy do interpretacji jego powieści, w tym „Ferdydurke”.
Autor twierdzi w swoich tekstach teoretycznych, że literatura polska zbyt długo była zniewolona przez obowiązki patriotyczne i społeczne. Uważał, że pisarz ma prawo do całkowitej wolności twórczej, do eksperymentowania i prowokowania. „Ferdydurke” jest praktyczną realizacją tego manifestu – powieścią, która nie podporządkowuje się żadnym oczekiwaniom, przełamuje konwencje i tworzy własne zasady.
Ponadczasowa powieść
„Ferdydurke” to dzieło, które wymyka się prostym klasyfikacjom. To powieść filozoficzna, satyra społeczna, eksperyment formalny i autobiograficzna opowieść o zmaganiach z formą. To tekst, który jednocześnie bawi i zmusza do głębokiej refleksji.
Czy Józio ostatecznie ucieka przed „gębą”, którą próbuje narzucić mu społeczeństwo? Czy odnajduje swoją autentyczność? A może cała ta pogoń za autentycznością jest z góry skazana na porażkę, bo zawsze jesteśmy uwięzieni w jakiejś formie?
Autor nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego zachęca nas do zadawania pytań, do podważania tego, co oczywiste, do krytycznego myślenia. I za to właśnie – za intelektualną odwagę i artystyczną bezkompromisowość – „Ferdydurke” zasługuje na miano jednej z najważniejszych polskich powieści XX wieku.
Ta powieść, podobnie jak jej główny bohater, wymyka się prostym definicjom i kategoryzacjom. Jest jak kalejdoskop znaczeń, który za każdym razem, gdy go obracamy (czyli czytamy ponownie), układa się w nowy, fascynujący wzór. I może właśnie na tym polega geniusz Gombrowicza – stworzył dzieło, które nigdy się nie starzeje, bo każde pokolenie czytelników odnajduje w nim coś dla siebie.
Zobacz także nasze inne artykuły: